Wigilia firmowa potrafi mieć dwie twarze. Jedna to obowiązkowa kolacja, podczas której wymieniamy się opłatkiem z szefem, popijając barszcz w plastikowym kubku. Druga – to wieczór, który ludzie wspominają z uśmiechem. Stylowy, ciepły, z dobrą atmosferą, która nie przypomina „firmowego obowiązku”. Zgadnij, którą wersję warto wybrać?
Mniej sztywności, więcej autentycznej atmosfery
Dobrze zaplanowana wigilia firmowa nie potrzebuje sztucznych choinek ani rozdętej agendy. Potrzebuje miejsca z duszą, jedzenia z pomysłem i przestrzeni, w której ludzie naprawdę czują się swobodnie. Chodzi o to, żeby spotkać się po ludzku – przy stole, przy drinku, przy rozmowie.
Idealnie, jeśli miejsce samo niesie klimat. Gdy światło robi robotę, kuchnia nie zawodzi, a tło gra w punkt. Miejsce, które nie trzeba dekorować na siłę – bo ono już jest „jak trzeba”.
Klimat tworzą ludzie – ale miejsce pomaga
Są przestrzenie, które od razu robią dobre pierwsze wrażenie. Takie, w których czuć luz, styl i dobry vibe – i to bez starań. Palermo to właśnie taki adres – ukryty w klimatycznym Forcie Mokotów, z dala od korporacyjnej sztampy, ale blisko centrum.
To miejsce, w którym nie czuć presji. Gdzie nikt nie musi udawać entuzjazmu. Wchodzisz i czujesz: „ok, tu będzie dobrze”. Beton i drewno, miękkie światło, naturalny flow między strefami – wszystko pracuje na atmosferę. Do tego bar, przy którym można spokojnie zacząć wieczór, i sala, która dobrze brzmi, dobrze wygląda i dobrze się zapamiętuje.
A jeżeli dodamy do tego kuchnię, która naprawdę robi różnicę?
Menu, które zmienia opowieść o Wigilii
W Palermo zawsze jest smacznie. Szefem kuchni jest Dawid Koss-Zieliński, który nie idzie na skróty. Świąteczne menu to nie zbiór obowiązkowych punktów („zupa grzybowa, ryba, makowiec”), tylko autorskie podejście do klasyki.
Może być klasycznie – jeśli lubicie. Ale może być też z twistem: przystawki wege, wersje bez glutenu, dania inspirowane kuchniami świata, które nadal smakują „po świątecznemu”. Każda firma ma inny vibe – i tu to naprawdę czuć. Jedzenie nie jest dodatkiem – jest częścią doświadczenia.
Jak to ugryźć, żeby nie zepsuć?
Organizacja takiego spotkania nie musi być skomplikowana. Ale kilka rzeczy warto przemyśleć, żeby wieczór miał rytm i nie kończył się na „zjedliśmy i poszliśmy”.
1. Określ formę wydarzenia.
Kolacja zasiadana? Świąteczny koktajl? A może coś hybrydowego – z miejscami przy stole, ale też przestrzenią do rozmów i muzyki?
2. Zadbaj o personalizację.
Zbierzcie wcześniej informacje o dietach i preferencjach. Dzięki temu Chef Dawid i jego zespół stworzą coś naprawdę „Waszego”.
3. Zaplanuj naturalny flow wieczoru.
Powitanie przy barze, kilka słów od zarządu (krótkich!), pyszne jedzenie, a potem swobodna część z muzyką, rozmową i czymś słodkim na koniec.
4. Nie zapomnijcie o detalach technicznych.
Oświetlenie, dźwięk, playlisty – to, co „niewidzialne”, często decyduje o klimacie. W Palermo na szczęście nie musicie wszystkiego planować sami – ale warto mieć pomysł, jak to ma wyglądać.
Dlaczego to się opłaca – nie tylko wizerunkowo
Wigilia firmowa to nie tylko zamknięcie roku. To moment, w którym można powiedzieć: „Dzięki, że jesteście”. A jeżeli przy okazji pokażesz, że Twoja firma potrafi robić rzeczy z klasą i luzem, to ten wieczór pracuje na relacje jeszcze długo po ostatnim pierniku.
Dlatego nie idź na skróty. Jeśli organizujesz świąteczne spotkanie dla zespołu – zadbaj o dobry vibe. Miejsce, które „robi klimat”, kuchnia z osobowością i przestrzeń, w której po prostu chce się być – to recepta na wieczór, który ludzie zapamiętają.
I dokładnie tak działa Palermo.